Sernik cytrynowy
01 sierpień 2010

Twaróg sernikowy w lodówce błagał już o litość, więc uznałam, że najwyższy czas upiec jakiś sernik. Serniki na zimno nie są złe, ale jednak to nie to samo co dobry sernik pieczony. Dałam więc Mroziowi do ręki książkę "Najlepsze serniki świata" wydawnictwa RM i kazałam coś wybrać. Wybrał niepozornie wyglądający serniczek cytrynowy o przepisie tak nieskomplikowanym, że aż się zaczęłam bać, co z tego wyjdzie.
Tym razem do przepisu nic nie dodawałam od siebie, natomiast zmodyfikowałam ilość soku cytrynowego i cukru oraz zrezygnowałam z dodania skórki z cytryny do polewy śmietanowej, bo dla nas już by było stanowczo tej cytryny za dużo. W przepisie proponowali, żeby sernik podawać z bitą śmietaną, ze względu na moje próby schudnięcia zrezygnowałam z tej opcji. I szczerze mówiąc, nie żałuję.
Sernik sam w sobie jest smaczny, mocno cytrynowy, ale nie kwaśny, ma bardzo lekką, kremową konsystencję. Jest idealny na lato i upalne dni, choć do popołudniowej herbatki przy stukocie kropli deszczu też się nadaje. To kolejny sernik, który nie wejdzie do naszego prywatnego rankingu najlepszych serników, ale przyjemnie go było zjeść.
Składniki na spód:
- 50 g drobno pokruszonych ciastek waniliowych
- 40 g masła
- 3 łyżki cukru
Składniki na masę:
- 500 g twarogu do serników (u mnie President)
- sok z jednej cytryny (około 1/2 szklanki)
- 3/4 szklanki cukru
- 2 jajka
- 200 ml śmietany 18%
- 3 łyżki cukru
- starta skórka z cytryny (opcjonalnie)
Masło i cukier rozpuścić w rondelku lub kąpieli wodnej. Ciastka wrzucić do woreczka i pokruszyć wałkiem na drobno. Wrzucić do masła, dokładnie wymieszać do uzyskania konsystencji mokrego piasku.
Na spodzie tortownicy o średnicy 22 cm ułożyć folię aluminiową, zamknąć obręcz tak, aby część folii wystawała na zewnątrz i dała się zawinąć do góry (w ten sposób nic nie wycieknie podczas pieczenia). Wsypać wymieszane z masłem ciasteczka i dokładnie docisnąć, formując spód. Piec około 10 minut w temperaturze 180°C.
Twaróg sernikowy połączyć z sokiem z cytryny i ubić na gładką masę. Stopniowo dodawać cukier i jajka, cały czas mieszając. Powstałą masę wylać na ciasteczkowy spód i wstawić sernik na środkową półkę piekarnika. Aby sernik nie popękał u góry, można na dolną półkę wstawić blachę i wlać na nią 2-3 szklanki wody. Piec około 30 minut, aż masa stężeje.
Po tym czasie śmietanę, cukier i ewentualnie startą skórkę cytrynową wymieszać i równomiernie rozprowadzić po wierzchu sernika (sernik będzie bardzo delikatny, więc trzeba to robić ostrożnie!). Piec jeszcze 15 minut.
Gotowy sernik wystudzić w wyłączonym piekarniku (u mnie około godziny). Wstawić do lodówki na minimum 4 godziny, a najlepiej na całą noc.
Smacznego!

Ogórkowy chłodnik z arbuzem
27 lipiec 2010

Na ten przepis natknęłam się u Bei w Kuchni i absolutnie mnie zauroczył. Ostatni raz chłodnik jadłam wieki temu w restauracji, która już dawno zniknęła z mapy Szczecina. Ale połączenie ogórka i arbuza? - tego trzeba było spróbować.
Swój przepis nieco zmodyfikowałam pod to, co miałam w domu. Jakie wrażenia? Właściwie trudno opisać. Mam takie potrawy, za którymi z pozoru nie przepadam, ale i tak co jakiś czas je jadam. Po prostu nagle nachodzi mnie ochota, żeby je zjeść. To jak ze szparagami - właściwie nie jestem ich fanką, ale i tak je kupuję. Ten chłodnik jeszcze nieraz będzie za mną chodził, to pewne. Ma coś takiego w sobie, taki kontrast smaków, który zapada w pamięć.
I jest idealny na upalny, letni dzień.
Składniki:
- 300 g arbuza
- 2 duże ogórki
- 50 ml jogurtu naturalnego
- 2 łyżki soku z cytryny
- otarta skórka z 1/2 cytryny
- 20 listków natki pietruszki + kilka listków do dekoracji
- czarny pieprz i sól do smaku
- pół łyżeczki miodu
Ogórki umyć, obrać, przekroić na pół i wydrążyć pestki łyżeczką. Pół ogórka zostawić do dekoracji, resztę pokroić w kostkę i wrzucić do blendera. Dodać jogurt, pozostałe składniki (oprócz arbuza) i zmiksować na gładko. Jeśli trzeba, doprawić do smaku. Schłodzić w lodówce przez minimum 30 minut.
Przed podaniem pozostałego ogórka oraz arbuza pokroić w równą kostkę i wymieszać. Połowę mieszanki wyłożyć do miseczek i zalać chłodnikiem. Udekorować listkami pietruszki i resztą mieszkanki arbuzowo-ogórkowej.
Smacznego!

Kategorie: arbuz, chłodnik, jogurt naturalny, ogórek,
Batoniki musli z bakaliami
25 lipiec 2010

Ponieważ mam problemy z jedzeniem śniadań, zwłaszcza kiedy gdzieś rano wychodzę, dość często ratuję się podjadając coś na mieście. Niestety, najczęściej gdy postanawiam już coś zjeść, jestem tak głodna, że mi się w głowie kręci i kupuję pierwszy lepszy batonik lub rogalik, jaki mi w rękę wpadnie. Niezbyt mi to służy.
Dlatego też od kilku miesięcy walczę sama ze sobą i staram się jednak jeść śniadania w domu. Problem powraca, kiedy muszę wcześnie rano wyjść i nie mogę zmusić się do zjedzenia twarożku z dżemem. Ze wszystkich batoników, które jadam, Corny z żurawiną są chyba najmniej szkodliwą alternatywą dla normalnego śniadania, a ja nie czuję się jakbym popełniała przestępstwo wobec własnej figury.
Na przepis na domowe batoniki trafiłam na forum cincin i postanowiłam go wypróbować. Moje batoniki nie są tak miękkie jak oryginalne Corny, ale wydaje mi się, że to w dużej mierze wina tego, iż wykorzystałam do nich głównie resztę mocno słonecznikowej granoli. Na nieuprażonych płatkach owsianych lub mieszance różnych płatków pewnie byłyby miększe.
W batoniki można właściwie wrzucić wszystkie bakalie, jakie nam przyjdą do głowy. Ja zostałam przy wersji z żurawiną i sokiem pomarańczowym, bo takie Corny lubię najbardziej.
Zdecydowanie polecam!
Składniki:
- 1 łyżka miodu
- 1 łyżka brązowego cukru
- 1 łyżka masła
- 1 łyżka soku z pomarańczy
- 1 szklanka musli (płatków owsianych, pszennych, kukurydzianych)
- 0,5 szklanki posiekanych bakalii (suszonej żurawiny, moreli, imbiru, orzechów, słonecznika)
Miód, masło i cukier rozpuścić w garnuszku z grubym dnem, dodać sok z pomarańczy i gotować na dużym ogniu aż masa zgęstnieje, nabierze złocistego koloru i zacznie pachnieć karmelowo. Zdjąć z ognia, wsypać musli i bakalie i dokładnie wszystko wymieszać. Odstawić do lekkiego przestudzenia.
Gdy masa jest nadal ciepła ale nie gorąca, wyłożyć ją na folię aluminiową i zawinąć formując batoniki*. Odstawić do lodówki do całkowitego zastygnięcia**.
Kiedy batoniki zastygną, usunąć folię i pokroić je ostrym nożem.
Smacznego!
* Ja podczas wykładania formowałam z grubsza prostokąt, potem zawijałam w folię i dociskałam brzegi batonika między deskami do krojenia, żeby wyszło równo. Na koniec dociskałam jeszcze batonik od góry.
** Wstawiłam do zamrażalnika na 15 minut.




Kategorie: miód, musli, płatki owsiane, słonecznik, żurawina,
Etykiety
Za ścianą: wyjazd
Ze zdziwieniem zauważam, że rzeczy oczywiste potrafią mnie zaskakiwać co roku na nowo. Taki wyjazd na przykład. Ja sprzątam dom, robię zakupy, piorę i prasuję, a mój śniący książę się...
Pierogarnia - wyzwanie wrześniowe
Serdecznie zapraszam do udziału w Pierogarni.
W tym miesiącu lepimy:
Zasady zabawy oraz banerek akcji znajdziecie TUTAJ.

















