Pierogarnia - zaproszenie

27 sierpień 2010

Pierogarnia

Lubicie pierogi? Ja uwielbiam. Jednakże nigdy nie mam na nie czasu. A chciałbym mieć i jadać pierogi znacznie częściej. I tak sobie pomyślałam, że otworzę Pierogarnię - miejsce, w którym co miesiąc powstaną inne pierogi.


Pierogarnia otwiera podwoje!


Zasady:

Zasady zabawy są proste - co miesiąc w pierwszym tygodniu w Pierogarni pojawią się dwa przepisy na pierogi. Jeśli ktoś chce wziąć udział w akcji, przyrządza pierogi według któregoś przepisu, publikuje zdjęcie i przepis u siebie na blogu, uzbraja go w banerek akcji, a link do przepisu umieszcza pod bieżącą edycją Pierogarni najpóźniej ostatniego dnia miesiąca.

Ja robię zestawienie potraw z Pierogarni, które publikuję po zakończeniu akcji, a następnie podaję kolejne dwa przepisy na pierogi. Proste, prawda?

Oczywiście można wykorzystać oba przepisy, można je też modyfikować, ważne, żeby pierogi przypominały pierogi... A i to niekoniecznie :)

Mam nadzieję, że dzięki tej zabawie przekonamy się, że pierogi wcale nie są takie straszne, poznamy nowe smaki i rodzaje, a Pierogarnia dostarczy nam wiele okazji do wspólnych eksperymentów. Z chęcią zamieszczę też przepisy, które Wy zaproponujecie.

Pierwsza edycja już we wrześniu.

Zapraszam i miłej zabawy!

 

PierogarniaBanerek akcji:

Jabłecznik wg Philipa Johnsona

26 sierpień 2010

Jabłecznik z orzechami

Kilka miesięcy temu, w styczniu wygrałam konkurs u kokoko i stałam się dumną posiadaczką swojej pierwszej profesjonalnej książki kulinarnej Classic E'cco autorstwa Philipa Johnsona. Z zapałem przejrzałam ją w te i we wte, zaznaczyłam sobie kilka przepisów, ale jakoś nie bardzo nam było po drodze. Zawsze mieliśmy smaki na coś innego, czasem brakowało jakichś składników, a czasem po prostu czasu i ochoty na eksperymenty.

Książka jednak spokojnie czekała na swoją kolej, zwłaszcza jeden przepis, który po prostu mnie zauroczył. Tort jabłkowy z pecanami i orzeszkami piniowymi śnił mi się po nocach. I w końcu przyszedł na niego czas.

No i zaczęły się problemy. Przez kilka miesięcy wszędzie w sklepach widywałam orzeszki piniowe. Orzechy pecan uśmiechały się do mnie z zaprzyjaźnionego straganu. Ale jak już miałam jabłka, czas i okazję na zrobienie ciasta, to nagle ani orzeszków ani pecanów nigdzie nie ma. Stąd moje zmiany w kwestii orzechów.

A efekt? Ciasto jest bardzo smaczne. Wilgotne, niezbyt słodkie, o ciekawej fakturze, pięknie pachnie. Lista składników tylko tak strasznie wygląda, w rzeczywistości robi się je szybko i ze składników, o które bardzo łatwo (tak naprawdę pasują tu dowolne bakalie). Mroziu, który w tamtym roku przetrwał dzielnie moje eksperymenty szarlotkowe, oświadczył, że to ciasto jest o wiele lepsze.

Cóż mi pozostaje. Zdecydowanie polecam.

Składniki:

  • 6 jabłek Granny Smith* (użyłam 0,5kg jabłek Celesta)
  • sok i skórka otarta z jednej cytryny
  • 3 jajka
  • 250g cukru (dałam 200g, jabłka były słodkie)
  • 150 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 100 g rozpuszczonego masła
  • 100 ml mleka
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 100 g podpieczonych, grubo posiekanych pekanów (dałam orzechy włoskie)
  • 100 g podpieczonych orzeszków piniowych (dałam grubo posiekane migdały)
  • 120 g rodzynek
  • 3 łyżeczki cukru (dałam brązowy)
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 0,5 łyżeczki tartej gałki muszkatołowej
  • cukier puder do posypania

Piekarnik rozgrzać do 170ºC. Okrągłą tortownicę o średnicy 26 cm wyłożyć papierem do pieczenia i wysmarować boki masłem.

Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne i pociąć w plasterki. Wymieszać ze skórką i sokiem z cytryny i odstawić.

Jajka, cukier i ekstrakt waniliowy połączyć i ubijać do otrzymania jasnej, gęstej i puszystej masy. Dodać masło i mleko i dokładnie wymieszać. Połączyć z przesianą mąką i proszkiem. Dorzucić orzechy i rodzynki oraz plasterki jabłek i wszystko wymieszać.

Ciasto przelać do tortownicy, wyrównać wierzchem gorącej łyżki. Pozostałe 3 łyżeczki cukru, cynamon i gałkę muszkatołową wymieszać i posypać tą mieszanką wierzch ciasta.

Piec około 80 minut do momentu, gdy patyczek włożony w ciasto będzie suchy (u mnie 70 minut). Jeśli wierzch zbyt mocno się przyrumieni, można przykryć go folią aluminiową.

Po wyjęciu z piekarnika pozostawić ciasto na 10 minut w tortownicy, a później studzić na kratce. Oprószyć cukrem pudrem i serwować z gałką lodów jabłkowych.

Smacznego!

Jabłecznik P.Johnson

* Jabłka Granny Smith to te importowane zielone jabłka, są bardzo soczyste, więc ciasto z nimi będzie wilgotniejsze. Ja za nimi nie przepadam, a te małe czerwone jabłuszka ze zdjęć po prostu mnie urzekły, choć następnym razem poszukam owoców bardziej wyrazistych w smaku i dam ich trochę więcej.

Sezon na jabłka

Andruty z masą kajmakowo-truflową

22 sierpień 2010

Wafle z masą truflowo-kajmakową

Błądząc wśród półek w hipermarkecie (czy Wy też nigdy nie wiecie, co właściwie mieliście kupić?), zobaczyłam wafle. I natychmiast przypomniało mi się, jak zajadałyśmy się nimi kiedyś z mamą, odłamując wielkie płaty i raniąc kąciki ust. Tamte wafle były mocno wypieczone, chrupiące i kruche. Najlepsze właśnie takie, na sucho, na kanapie rodziców przed telewizorem.

Urzeczona wspomnieniem wrzuciłam więc te wafle do koszyka i poszłam dalej. Niestety andruty wypatrzył Mroziu: "Zrobisz mi czekoladowe wafelki?". Ta radość i nadzieja w jego głosie... dorzuciłam puszkę mleka skondensowanego.

Te wafle to prosta przegryzka na takie dni, gdy właściwie nie wiadomo, co ze sobą zrobić. Nam najbardziej smakują po nocy w lodówce, gdy wchłoną nieco masy. Są mocno czekoladowe i słodkie. Uzależniają, co chwilę widzę jak Mroziu znika na moment w kuchni.

Składniki:

  • 5 kwadratowych wafli
  • 1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 50 g masła
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • 1-2 łyżki rumu lub brandy

Masło, kawę i czekoladę rozpuścić w garnuszku z grubym dnem. Dodać mleko z puszki i wszystko dokładnie wymieszać. Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i gotować kilka minut cały czas mieszając. Masa zgęstnieje i gdy zacznie przypominać rzadki budyń należy zdjąć ją z ognia. Dodać rum lub brandy i dokładnie wymieszać. Uwaga, masa jest bardzo gorąca.

Karmelową masę przestudzić - może być nieco ciepła, ale nie może być gorąca. Na cztery wafle wyłożyć po dwie-trzy czubate łyżki masy i rozsmarować pozostawiając około 1 cm wolnego miejsca na brzegach. Nałożyć wafle na siebie, przykryć ostatnim i dokładnie docisnąć. Przykryć folią i odłożyć na około 1 godzinę obciążone ciężką książką kucharską lub garnkiem z wodą.

Gdy masa zastygnie pokroić wafle na kwadraty. Można trzymać w lodówce, wtedy wafelek wyraźnie zmięknie.

Smacznego!

Wafle z masą kajmakowąWafle z masą czekoladową

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41,

Strona 3 z 41

Pierogarnia - wyzwanie wrześniowe

Serdecznie zapraszam do udziału w Pierogarni.

Pierogarnia

W tym miesiącu lepimy:

Zasady zabawy oraz banerek akcji znajdziecie TUTAJ.

Biorę udział

PrzetworySezon na jabłkaZ widelcem przez kuchnie obu Ameryk

Archiwum

Ulubione blogi

Dodaj do czytnika Google