Pomidorki z czosnkiem
19 kwiecień 2010

To danie zainspirowała akcja Ireny i Andrzeja p.t. Dzień czosnku. Jakiś czas temu już robiłam podobne pomidory i wtedy doszliśmy do wniosku, że to w sumie nie nasze klimaty. Tym razem jednak zastosowałam pomidorki koktailowe i podałam je do grillowanego łososia. I to był strzał w dziesiątkę!
Pomidorki są słodkie, mięciutkie, pietruszka i bazylia dorzuciły odrobinę ziołowego aromatu zaś pieczony czosnek dodał wszystkiemu pikanterii. Bardzo nam smakowało. A jak pięknie się przy tym prezentowało...
Zresztą zobaczcie sami. Polecam.
Inspiracja do dania pochodzi z książki "Smaki Hiszpanii" wydawnictwa Parragon Books LTD.
Składniki:
- 250g pomidorków koktailowych
- 5 ząbków czosnku
- 4 gałązki natki pietruszki (tymianku, bazylii, oregano) + do przybrania
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- łyżeczka suszonej bazylii (można pominąć)
- sól i pieprz
Pomidorki opłukać, przekroić wzdłuż na połówki i ułożyć w żaroodpornym naczyniu. Pomiędzy pomidorkami poukładać gałązki tymianku lub pietruszki i ząbki czosnku. Skropić oliwą, oprószyć solą i pieprzem oraz suszoną bazylią.
Piec przez 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 200ºC.
Po tym czasie wyjąć pomidorki z piekarnika i wyrzucić zwiędnięte gałązki. Udekorować świeżymi gałązkami pietruszki lub tymianku i podawać. Już na stole wycisnąć miąższ z ząbków czosnku na pomidory.
Smacznego!


Tarta czekoladowo truflowa z gruszkami
17 kwiecień 2010

O tej tarcie miało być tydzień temu. Miałam wtedy napisać, jak bardzo lubię "Buławki" - czekoladki o rumowo-czekoladowym nadzieniu. I o tym, że to ciasto smakuje niemal tak samo, ale jeszcze dodatkowo kawowo. I że krem jest lekki, a gruszki słodkie.
Tymczasem z przyczyn niezależnych tarta musiała poczekać, a czekając została zjedzona. I bardzo dobrze, bo teraz mogę o niej napisać więcej. Teraz bowiem wiem, że na drugi dzień w lodówce puszysta masa robi się gęstą, zwartą, lekko ciągnącą masą czekoladową. Jak w najlepszych pralinkach. I jest tak niesamowicie truflowa, i rozpływa się w ustach i je się ją jak najlepszą tabliczkę czekolady. Na raz. I nawet te gruszki nie są do niczego potrzebne.
Zdecydowanie polecam.
Składniki na spód:
- 150 g herbatników
- 50 g masła
Składniki na krem:
- 150 g czekolady deserowej
- 150 g masła
- 50 g cukru
- 3 jajka
- 3 łyżki kawy rozpuszczalnej
- 3 łyżki brandy
- 1 gruszka
Herbatniki pokruszyć wałkiem na proszek. Masło rozpuścić w kąpieli wodnej, dodać do herbatników i wymieszać.
Spód tortownicy o średnicy 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia i ułożyć na nim herbatniki. Docisnąć. Jeśli wykorzystujemy formę do tarty, nie trzeba stosować papieru.
Piekarnik rozgrzać do 200ºC.
Czekoladę i masło rozpuścić w kąpieli wodnej. Kawę rozpuścić w alkoholu. Połączyć z czekoladą, dodać cukier i wszystko wymieszać na gładką masę. Przestudzić i dodać lekko ubite jajka. Dokładnie wymieszać. Wylać na spód z herbatników.
Gruszkę obrać, pokroić na ćwiartki i ponacinać tworząc plastry (moja gruszka była już przejrzała i niestety rozpadła się podczas krojenia). Ułożyć na masie, lekko porozsuwać plasterki.
Wstawić do piekarnika. Pod tortownicę z tartą dobrze jest podłożyć papier do pieczenia, ponieważ masa jest dość rzadka i może trochę wyciekać spodem. Piec około 30 minut aż masa się zetnie. Jeśli gruszki puszczą zbyt dużo soku, ostrożnie go odlać.
Po upieczeniu przestudzić tartę i wstawić do lodówki na około godzinę, aby masa czekoladowa mogła się ściąć. Podawać z kleksem z bitej śmietany.
Smacznego!

Eliche z kurczakiem i pomidorkami koktailowymi
15 kwiecień 2010

Kiedy mam dużo czasu, lubię spędzić w kuchni nawet kilka godzin siekając warzywa, doprawiając mięsa, nadzorując sosy. Jednak takie chwile zdarzają się rzadko. Z dwoma pracami wymagającymi kreatywności, domem, młodym znudzonym kotem, narzeczonym, rodziną i skłonnościami do spędzania popołudnia z dobrą książką lub grą komputerową, trudno mi znaleźć czas na kolejne hobby. Z tego powodu bardzo cenię sobie szybkie i łatwe potrawy, które wyglądają ładnie na talerzu i doskonale smakują.
To danie właśnie takie jest, choć przy tak niewielkiej ilości składników może się wydać, że to nie ma prawa być smaczne. My nie docenialiśmy go do momentu podania z makaronem. A potem okazało się, że to kolejny obiad z tych "do powtórzenia".
Naprawdę smaczny, nieskomplikowany obiad, w dodatku jego przygotowanie zajmuje tyle czasu ile ugotowanie makaronu.
Podstawowy przepis pochodzi z książki: "Szybkie i łatwe dania na co dzień", jednak ja go trochę wzbogaciłam w przyprawy.
Składniki (4 porcje):
- 400 g makaronu świderki (według mnie Lubella bije wszystkie inne na głowę)
- 1 czerwona cebula (ja dałam 10 szalotek)
- 3 ząbki czosnku
- 400 g filetów z kurczaka
- 400 g pomidorków koktailowych
- 1 gałązka selera naciowego
- 50 g rukoli
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 1/2 papryczki chili lub szczypta chili w proszku
- 1 łyżeczka bazylii
- 1 łyżeczka sosu sojowego
- sól, pieprz
Makaron ugotować al dente zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
W tym czasie na patelni rozgrzać oliwę. Cebulę i czosnek drobno posiekać i podsmażyć na patelni, aż cebula się zeszkli. Kurczaka pokroić w niedużą kostkę. Wrzucić na patelnię i smażyć, aż się zezłoci. Dodać pokrojony drobno seler naciowy i papryczkę chili (jeśli używamy świeżej). Pomidorki koktailowe przekroić na połówki i dorzucić do kurczaka. Przykryć pokrywka i dusić około 10 minut.
Po tym czasie dorzucić przyprawy i rukolę, doprawić do smaku solą i pieprzem, wymieszać i zdjąć z ognia.
Makaron odcedzić, wymieszać z sosem i podawać.
Smacznego!


Etykiety
Pierogarnia - wyzwanie wrześniowe
Serdecznie zapraszam do udziału w Pierogarni.
W tym miesiącu lepimy:
Zasady zabawy oraz banerek akcji znajdziecie TUTAJ.

















