29 gru 2010Sernikobrownie

Święta minęły jak z bicza trzasnął i już za chwilkę Sylwester. Już za moment zmieni się ostatnia cyfra roku i znów wpadnę w wir obowiązków, zabiegania, łączenia w całość dwóch zawodów, kilku pasji i życia rodzinnego.
Na razie jednak dojadam jeszcze świąteczne ciasta i cieszę się odpoczynkiem i zimą. Tak, zimą. Białą, mroźną, śnieżną zimą, którą okrzyknięto kataklizmem. A to przecież tylko pora roku, która podszczypuje policzki, mrozi stopy i zaprasza dzieciaki na sanki i walki na śnieżki.
Co się z nami wszystkimi stało, gdzie umknęła ta radość z bieli śniegu i gwiazdek w soplach na dachu? Przesiedliśmy się w miliony samochodów i nagle świat poszarzał, a w pędzie do celu zabrakło miejsca na radość. A wystarczy tylko założyć ciepłe buty, ciepłą kurtkę i rękawiczki i wyjść w biel. I dać się uwieść, oczarować Białej Pani.
Składniki na brownie:
- 200 g czekolady deserowej
- 200 g masła
- 3 jajka
- 100 g cukru
- 150 g mąki
- 1 łyżeczka dowolnego alkoholu
Składniki na masę twarogową:
- 350 g twarogu trzykrotnie mielonego
- 1 jajko
- 100 g cukru
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 1 łyżeczka aromatu waniliowego
Piekarnik rozgrzać do 180°C.
Wszystkie składniki masy twarogowej zmiksować na gładką masę.
Czekoladę, masło i cukier rozpuścić w kąpieli wodnej. Nieco przestudzić, a następnie wmiksować jajka i alkohol. Na końcu dodać mąkę i dokładnie wymieszać.
Spód tortownicy o średnicy 26cm wyłożyć papierem do pieczenia. Na początek wlać połowę masy czekoladowej. Na niej rozłożyć połowę masy twarogowej. Na twarogu rozprowadzić resztę brownie i łyżką wyłożyć resztę twarogu. Koniec drewnianej łyżki wbić w ciasta i wyrysować nim ósemki, tak żeby obie masy się poprzeplatały.
Piec na środkowej półce piekarnika w 180°C około 30 minut - masa czekoladowa powinna być nieco płynna.
Smacznego!









Są tacy, co jedzą, by żyć. Dla mnie życie jest wielką podróżą kulinarną. Ma być prosto, aromatycznie i smacznie. Bez konserwantów i sztucznych barwników. 














2010/12/29 12:56:311. Shinju
Piękne to sernikobrownies. Aż chciałoby się ugryźć :)