Sałatka z fenkułem
Kokosowe ciasto z rabarbarem
Zakwas na żurek
Dorsz z papryką po baskijsku
Estoński kringel
Boeuf Bourguignon czyli wołowina po burgundzku

UsagiSą tacy, co jedzą, by żyć. Dla mnie życie jest wielką podróżą kulinarną. Ma być prosto, aromatycznie i smacznie. Bez konserwantów i sztucznych barwników.

Jeśli tego szukacie - zapraszam!

Follow me at PinterestFollow me at FacebookFollow me at DreamstimeFollow me at TwitterFollow me at Google+

22 Jul 2010Żółte czereśnie z amaretto

Konfitura z żółtych czereśni z amaretto

Gdybym miała wymienić owoce, które lubię najbardziej, byłyby to żółte czereśnie. Nie te ogromne, soczyste, rubinowe, ale właśnie różowo-żółte, słodkie kule. Jakoś tak się złożyło, że żółte owoce mają dla mnie niesamowity urok. Tak więc na drugim miejscu uplasowałyby się żółte śliwki, a na trzecim stanęłyby grapefruity.

W tym roku czereśnie są rzeczywiście marne. A jak nie są marne, to niestety drogie. Mimo to co kilka dni nie zważając na upał i fakt, że do domu mam pod górkę, drepczę dzielnie na rynek i folguję swojej namiętności. I kiedy w końcu zajadam się słodkimi przysmakami, rozmyślam, jak zatrzymać te owoce na dłużej.

Właściwie to z początku chciałam zrobić czereśniową konfiturę, jednak gdy wydrylowałam już owoce (nożem, nie dorobiłam się jeszcze drylownicy), zrobiło mi się ich żal. Złoto-czerwone połówki tak pięknie się prezentowały, a skapujący z moich palców sok był tak słodki, że w końcu uznałam iż ich rozgotowanie byłoby barbarzyństwem. Stąd bardzo szybki przepis na połówki czereśni w słodkiej, migdałowej zalewie.

Jak dla mnie to po prostu rewelacja, jutro biegnę po kolejną dostawę czereśni.

Składniki:

  • 1 kg czereśni
  • 6 łyżek cukru
  • 15 g pektyny
  • 200 ml wody
  • 100 ml likieru amaretto
  • soku wyciśnięty z połówki cytryny

Czereśnie umyć i usunąć pestki - ja to robię nożem przecinając owoc na pół. Pektynę wymieszać z cukrem.

Owoce umieścić w garnku z grubym dnem, dolać wody i zagotować. Gdy zaczną puszczać sok i zmiękną (około 3-4 minuty) dolać sok z cytryny, wsypać cukier z pektyną, dokładnie wymieszać i gotować jeszcze 2-3 minuty.

Zdjąć garnek z ognia, dodać likier amaretto, wymieszać. Nałożyć do wcześniej sparzonych wrzątkiem słoiczków, zakręcić i odstawić do góry dnem.

Przechowywać w ciemnym i chłodnym miejscu.

Smacznego!

powrótDodaj komentarz

Aby wysłać komentarz należy wypełnić wszystkie pola oznaczone gwiazdką *.

powrótKomentarze

2010/07/22 10:07:091. ciastella

pychaa, pychaa i jeszcze raz pychaa!!

2010/07/22 10:09:172. ulcik

mniam

2010/07/22 10:29:543. Paula

a wiesz Usagi, że tych żółtych czereśni to ja chyba jeszcze nigdy nie jadłam?

ciekawa jestem tego połączenia z amaretto :)

2010/07/22 10:41:014. poswix

Bardzo ciekawy pomysł. Też uwielbiam jasne czereśnie. :-))

2010/07/22 11:01:305. kasiaaaa24

Fajny pomysł na czeresienki w amaretto. Muszą smakowac fantastycznie :)

2010/07/22 11:28:016. kornik

nie wiem czy potrafiłabym ułożyć pierwszą trójkę ulubionych owoców, nawet pierwsza piątka jest ciężka do wyboru. Osobiście wolę ciemne czereśnie, ale Twoje słoiczkowe wyglądają bardzo zachęcająco!

2010/07/22 11:47:437. grumko

Mniam;-) Z pewnością muszą być bardzo dobre;-)

2010/07/22 15:19:348. panna_Malwinna

Oj tak. ja również zdecydowanie jestem fanką żółto czerwonych czereśni.
Ale w tym roku niestety uprzedziły mnie szpaki;(

2010/07/22 15:24:389. aga

bardzo fajny i ciekawy przepis! mysle ze sa naprawde smaczne takie czeresnie, pozdrawiam:)

2010/07/22 20:47:5310. kabamaiga

Wspaniały pomysł. Usagi a do czego wykorzystujesz te czereśnie potem?

2010/07/22 21:15:0211. Majana

Wow! Są świetne. To musi być mega smak i zapach. Amaretto uwielbiam:)

2010/07/22 23:03:0012. UsagiUsagi

Paula: To spróbuj koniecznie, one smakują nieco inaczej niż te czerwone. Są bardziej słodkie, trochę miodowe.

Kasiaaaa24, aga, Majana: Właściwie to... smakują trochę jak te z kompotu. Tylko intensywniej, słodziej i z lekką nutką amaretto. Mnie nic więcej do szczęścia nie trzeba.

Kornik: Ja jestem stwór raczej warzywno-mięsny niż owocowy. Na przykład nigdy nie lubiłam przetworów, dżemy, konfitury to dla mnie zawsze była profanacja owoców - bo po co coś gotować, jak można po prostu zjeść? A że się skończy? Trudno, będzie coś innego. Między innymi po to ten blog, żeby trochę zmienić własne nastawienie.

Panna_Malwinna: to pestkami w nie, pestkami :)

kabamaiga: Właściwie to jeszcze do niczego, na razie wyjadam łyżeczką oglądając McLoad's Daughters :) Ale mam w planach sernik, myślę, że idealnie się zgrają. Do jakiegoś deseru z mascarpone też by były świetne.

Pozdrawiam i dziękuję za komentarze. Naprawdę, te czeresienki warto wypróbować, myślę, że w zimie cudownie będą przypominały o tym upalnym lecie. Tak mi jeszcze przyszło do głowy, że jakby zamiast amaretto dodać miód pitny to by dopiero była rozpusta.

Czas na piknik

To już trzeci raz mam przyjemność zaprosić Was na wspólny piknik. Niedługo długi weekend majowy, a potem szparagi, rabarbar i truskawki. Nic tylko piec, pakować w kosz i wcinać na świeżym powietrzu. W skrócie:

CZAS NA PIKNIK!

Królik z księżycowej kuchni urządza przyjęcie. Wszyscy są zaproszeni :)

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogiDurszlak.pl

bucikDM_120x600