11 mar 2011Sałatka Waldorf

Ostatnio dopadł mnie kryzys twórczy i odkryłam, że nie specjalnie chce mi się stać w kuchni i gotować. Zresztą co się dziwić, skoro wszystko co jem, jem w biegu, z zegarkiem w ręku i w panice, że znów z czymś nie zdążę. W dodatku w weekendy nie ma mnie w domu, a na uczelni przecież sobie obiadu nie ugotuję i ciasta nie upiekę.
Nie wiem, jak Wy, ale ja mam ochotę do lodówki wpuścić trochę wiosny. Dość mam mąki, ciężkich sosów, a nawet... czekolady! Ma być kolorowo, lekko, różnorodnie. A jednocześnie szybko - tak, żebym mogła pożywiać się w przelocie z miejsca na miejsce i najlepiej jeszcze, żeby posiłki były przenośne. Stąd w mojej diecie zaszły pewne zmiany i pojawiły się sałatki.
W sałatkach doświadczenie mam raczej marne, żeby nie powiedzieć - żadne. Do tej pory preferowałam warzywa i owoce raczej jako single zjadane bez dodatków, a już na pewno nie mieszane. No chyba, że w sosie. Stąd inspiracji szukam, gdzie popadnie. I tak trafiłam na najnowszy, marcowy magazyn Kuchnia.
Sałatka Waldorf uśmiechnęła się do mnie ze zdjęcia i mnie dosłownie oczarowała. Zgromadzenie składników nie stanowiło problemu, bo nie jest ich zbyt wiele. Samo wykonanie też jest banalne. A smak? Rewelacja! Chrupkie jabłko, słodkie winogrona i orzeźwiający seler. Do tego kwaskowata żurawina i orzechy. Ja się zakochałam.
Polecam!
Składniki (dla 8 osób):
- 2 średnie jabłka
- 1/2 cytryny
- 1 średni seler
- 1 szklanka winogron
- lub 1/3 szklanki żurawiny
- lub 1/3 szklanki rodzynek
- 1/2 szklanki grubo siekanych orzechów włoskich
- 3/4 szklanki majonezu
Jabłka umyć, przekroić na pół (nie obierać), wykroić gniazda nasienne i pokroić w drobną kostkę. Skropić sokiem z cytryny, żeby nie ściemniały.
Obranego selera pokroić w zapałkę lub zetrzeć na tarce. Winogrona umyć, osuszyć i pokroić w plasterki usuwając pestki (ja kroiłam tylko na połówki). Dodać do jabłek i selera, dosypać sparzoną gorącą wodą żurawinę lub rodzynki oraz orzechy. Na końcu dokładnie wmieszać majonez i odstawić na około godzinę.
Tradycyjnie sałatkę podaje się na liściach sałaty, jednak naprawdę pięknie prezentuje się w szklanych, przezroczystych naczynkach przyozdobiona plasterkami jabłka i orzechami.
Smacznego!









Są tacy, co jedzą, by żyć. Dla mnie życie jest wielką podróżą kulinarną. Ma być prosto, aromatycznie i smacznie. Bez konserwantów i sztucznych barwników. 














2011/03/11 14:53:411. zauberi
fajna sałatka, już od dawna mam na taką ochotę :)